Ile trwa opróżnienie mieszkania i co najbardziej wydłuża pracę
Pytanie o czas pada zwykle z konkretnego powodu: ktoś ma urlop na jeden dzień, przekazanie lokalu o piętnastej albo notariusza w środku tygodnia. Odpowiedź brzmi mniej efektownie, niż wszyscy by chcieli: typowe mieszkanie robimy w kilka godzin, ale rozstęp między najszybszym a najwolniejszym zleceniem tej samej wielkości potrafi być dwukrotny. Decydują trzy rzeczy i żadna z nich nie jest metrażem.
Trzy rzeczy, które decydują o czasie pracy
Pierwsza to objętość ładunku, czyli ile trzeba wynieść. Druga to droga, jaką pokonuje każda rzecz od miejsca, w którym stoi, do przestrzeni ładunkowej auta. Trzecia to liczba osób w ekipie, bo dwie osoby na wąskiej klatce potrafią pracować szybciej niż cztery, które sobie przeszkadzają, ale przy dużym mieszkaniu trzecia para rąk skraca dzień o godziny.
Metraż jest w tym zestawie najmniej użyteczny. Sześćdziesiąt metrów po lokatorze, który wyprowadził się miesiąc temu, to praca na dwie godziny. Te same sześćdziesiąt metrów po osobie, która mieszkała tam od lat siedemdziesiątych i niczego nie wyrzucała, potrafi zająć cały dzień, a piwnica dołoży drugi. Dlatego przy telefonie pytamy o zawartość, a nie o powierzchnię.
Co zwykle mieści się w jednym dniu roboczym
Poniższe widełki opisują pracę dwuosobowej ekipy przy przeciętnie zapełnionym lokalu, z autem stojącym niedaleko klatki. To punkt wyjścia, a nie obietnica: każdy z czynników z poprzedniej sekcji potrafi przesunąć wynik w jedną albo w drugą stronę.
Jeśli masz sztywny termin, powiedz o tym przy zamawianiu. Wtedy dobieramy skład ekipy pod godzinę zakończenia, a nie pod przeciętną. Trzecia osoba i drugie auto kosztują, ale przy przekazaniu mieszkania nowemu właścicielowi albo przy zdawaniu lokalu do spółdzielni bywają tańsze niż konsekwencje spóźnienia.
| Lokal | Typowy czas przy dobrych warunkach | Co przesuwa wynik |
|---|---|---|
| Kawalerka z podstawowym umeblowaniem | część przedpołudnia | brak windy, wysokie piętro |
| Dwa pokoje po długim zamieszkiwaniu | pół dnia do całego dnia | piwnica, zabudowa kuchenna |
| Trzy pokoje z pełnym wyposażeniem | cały dzień roboczy | drugi kurs, daleki postój auta |
| Dom jednorodzinny z garażem i strychem | od jednego do dwóch dni | liczba kondygnacji i ilość rzeczy |
| Sama piwnica albo komórka | od kilkudziesięciu minut do kilku godzin | wilgoć, ciasne przejścia, brak światła |
Schody kontra winda, czyli gdzie znikają godziny
Winda skraca pracę radykalnie, ale tylko przy rzeczach, które się do niej mieszczą. Kartony, worki, krzesła i komody jadą bez problemu, natomiast wersalka, blat kuchenny czy skrzydło szafy zwykle nie wchodzą do kabiny nawet ustawione pionowo. W efekcie w bloku z windą część ładunku i tak schodzi schodami, tylko nikt tego nie planuje z góry.
Bez windy każda sztuka kosztuje osobne zejście i wejście. W kamienicy we Wrzeszczu z wysokimi kondygnacjami i kręconą klatką to znacząca różnica względem bloku na Przymorzu z prostymi biegami. Nie chodzi o siłę, tylko o rytm: ludzie muszą łapać oddech, a przy ciężkich meblach robimy przerwy na półpiętrach, bo tak jest bezpieczniej dla ekipy i dla ścian.
Trzeci element to odległość od klatki do auta. Jeśli bus stoi pod samymi drzwiami, każdy kurs kończy się po kilku krokach. Jeśli musi stanąć przy śmietniku na końcu osiedla, do każdego przejścia dochodzi kilkadziesiąt metrów w obie strony, a przy stu przedmiotach robi się z tego kilometry. Właśnie dlatego pytamy, gdzie realnie da się zaparkować.
Ile trwa jeden kurs i co zmienia drugi
Sam wywóz to nie tylko załadunek. Auto musi dojechać na punkt odbioru odpadów, rozładować się i wrócić, a przy odpadach wielkogabarytowych rozładunek bywa ręczny. W obrębie Trójmiasta taki cykl zajmuje sporą część godziny, przy dojazdach spod Kartuz czy Tczewa więcej, zwłaszcza w godzinach porannego szczytu na obwodnicy.
Dlatego granica między jednym a dwoma kursami przesuwa cały plan dnia. Zlecenie, które mieści się w jednym ładunku, kończy się przed obiadem, a to samo mieszkanie z jedną szafą więcej może wymagać powrotu i wtedy praca rozciąga się do popołudnia. Przy większych zleceniach wysyłamy od razu dwa auta albo większy samochód, bo to zwykle tańsze niż dwa przejazdy tam i z powrotem.
Na czas kursu ekipa nie musi jednak stać bezczynnie. Przy większych zleceniach jedna osoba zostaje w mieszkaniu i przygotowuje kolejną partię: rozkręca meble, wiąże worki i znosi drobiazgi do przedpokoju, żeby po powrocie auta ładowanie szło bez przerwy. Tak zorganizowana praca skraca dzień wyraźnie, choć z boku wygląda na chaos w przedpokoju.
Jak ustalić godzinę, gdy masz sztywny termin
Zadzwoń pod 505 692 090 i zacznij od terminu, a nie od opisu mieszkania. Jeśli powiesz, że o czternastej przekazujesz klucze nowemu właścicielowi, dobierzemy skład i godzinę startu tak, żeby zdążyć z zapasem. Przy przekazaniach umawiamy zwykle wcześniejszy początek, bo poranek jest bardziej przewidywalny niż popołudnie.
Opróżnianie mieszkań planujemy w oknach czasowych, a nie co do minuty, bo ruch w mieście bywa kapryśny. Okno oznacza, że zaczynamy w podanym przedziale i potwierdzamy dokładną godzinę rano, kiedy wiadomo, jak poszło pierwsze zlecenie dnia. Jeśli potrzebujesz twardej godziny, powiedz o tym wprost, ustawimy Cię jako pierwszy adres w trasie.
Masz taki przypadek u siebie? Opisz go przez telefon, a powiemy, co da się zrobić i ile to zajmie. Wycena jest bezpłatna.
Zadzwoń: 505 692 090Co potrafi wydłużyć robotę o kilka godzin
Zaskoczenia zdarzają się rzadko i prawie zawsze pochodzą z tej samej krótkiej listy. Znajomość jej ma praktyczny sens, bo większość pozycji da się rozbroić dzień wcześniej jednym telefonem. Żadna z nich nie jest winą klienta ani ekipy, po prostu tak wygląda praca w cudzych budynkach, gdzie o dostępie decyduje ktoś trzeci.
Osobno wymieniam demontaż zabudowy kuchennej, bo to najczęstszy powód, dla którego zlecenie przeciąga się do wieczora. Fronty schodzą szybko, gorzej z korpusami przykręconymi do ściany, blatem docinanym na miejscu i zlewem podpiętym do syfonu. Do tego dochodzą płytki, które przy odrywaniu szafek schodzą razem z klejem. Zgłoszona wcześniej zabudowa to po prostu osobne okno w harmonogramie, zgłoszona na miejscu wywraca plan całego dnia.
- zamknięta piwnica bez klucza, o której nikt nie pamiętał przy zamawianiu
- zabudowa kuchenna albo szafa wnękowa do demontażu, zgłoszona dopiero na miejscu
- winda wyłączona z ruchu akurat tego dnia z powodu przeglądu
- brak zgody na wjazd na teren osiedla i konieczność noszenia zza szlabanu
- rzeczy, o których statusie nie ma decyzji, i telefon, pod którym nikt nie odbiera
- gruz albo odpady budowlane wymieszane z resztą rzeczy, jadące innym strumieniem
Ostatnie pół godziny: zamiatanie i przekazanie lokalu
Po wyniesieniu ostatniego mebla robota się nie kończy. Trzeba zamieść pomieszczenia, sprawdzić klatkę, zebrać śmieci, które wypadły przy noszeniu, i uporządkować miejsce przy aucie. Ta część zajmuje niewiele czasu, ale bez niej mieszkanie wygląda jak plac budowy, a sąsiedzi mają temat na najbliższe zebranie wspólnoty.
Zamiatanie to nie to samo co sprzątanie generalne. Po nas podłoga jest wolna i zamieciona, ale mycie okien, szorowanie łazienki i usuwanie śladów po meblach ze ścian to osobne zlecenie dla ekipy sprzątającej. Powiedz przy umawianiu, jakiego efektu oczekujesz, bo od tego zależy, ile czasu zarezerwować na koniec dnia.
Jeśli mieszkanie idzie od razu do remontu, zwykle nie ma sensu dopłacać za sprzątanie, bo ekipa budowlana i tak nabrudzi. Inaczej wygląda to przy przekazaniu lokalu kupującemu albo przy zdawaniu wynajmowanego mieszkania, gdzie liczy się pierwsze wrażenie i protokół zdawczy. Wtedy lepiej zaplanować dzień z zapasem i wpuścić ekipę sprzątającą zaraz po nas, najlepiej tego samego popołudnia.
Kiedy dzielimy pracę na dwa dni i dlaczego
Czasem podział jest po prostu rozsądniejszy. Duży dom z garażem, strychem i pomieszczeniem gospodarczym rzadko daje się zrobić w jeden dzień bez pośpiechu, a pośpiech przy ciężkich meblach kończy się uszkodzoną ścianą albo kontuzją. Wtedy pierwszego dnia bierzemy meble i gabaryty, drugiego resztę, łącznie z drobiazgami i zamiataniem.
Drugi powód to ograniczenia budynku. Bywa, że wspólnota zezwala na korzystanie z windy towarowej tylko w określonych godzinach albo że wjazd na podwórko kamienicy w Sopocie jest możliwy wyłącznie rano. Odbiór gabarytów planujemy wtedy w oknie, które daje budynek, a pozostałe rzeczy wynosimy poza tym oknem. Wychodzi spokojniej i bez konfliktów z mieszkańcami.
Najczęstsze pytania
Czy da się opróżnić mieszkanie w jeden dzień?
W większości przypadków tak, o ile mówimy o typowym mieszkaniu w bloku i pracy dwóch albo trzech osób. Wyjątkiem są lokale wypełnione po sufit, domy z kilkoma kondygnacjami oraz zlecenia z dużą ilością gruzu. Przy takich ustalamy z góry podział na dwa dni.
Ile osób przyjeżdża do przeciętnego zlecenia?
Standardowo dwie, bo tyle wystarcza do bezpiecznego zniesienia mebli i sprawnego ładowania. Przy dużych mieszkaniach, wysokich piętrach bez windy i sztywnych terminach wysyłamy trzy osoby. Skład ustalamy przy wycenie, żeby nie okazało się na miejscu, że rąk jest za mało.
Czy pracujecie w soboty i po godzinach?
Tak, sobota jest u nas normalnym dniem pracy i często najwygodniejszym dla klientów. Praca późnym popołudniem też bywa możliwa, choć w budynkach wielorodzinnych trzeba brać pod uwagę ciszę nocną i cierpliwość sąsiadów. Termin ustalamy przy zamawianiu.
Czy muszę być na miejscu przez cały czas trwania pracy?
Nie, wystarczy otworzyć drzwi i być pod telefonem. Wielu klientów wpada tylko na początek, żeby pokazać, co zostaje, a wraca po zakończeniu. Możemy też pracować na przekazane klucze i wysłać zdjęcia pustych pomieszczeń, kiedy skończymy.
Co się stanie, jeśli robota przeciągnie się poza umówiony czas?
Kończymy zaczętą pracę, a nie zostawiamy mieszkania w połowie. Kwota ustalona przy zamawianiu nie rośnie dlatego, że komuś wolniej idzie noszenie. Zmiana rachunku wchodzi w grę tylko wtedy, gdy dołoży się zakres, o którym wcześniej nie było mowy, i zawsze ustalamy to przed dalszą pracą.
Czy wywóz piwnicy wydłuży dzień o dużo?
Zależy od zawartości i od tego, jak daleko jest do auta. Boks pełny mebli i opon potrafi zająć tyle, co niewielki pokój, a znoszenie odbywa się po stromych schodkach w ciasnym korytarzu. Opróżnianie piwnic zgłoszone przy wycenie mieści się zwykle w tym samym dniu co mieszkanie.
Jak szybko możecie przyjechać, jeśli sprawa jest pilna?
Przy pojedynczych sprzętach i małych zleceniach często jeszcze tego samego albo następnego dnia, bo mamy stałe trasy przez Trójmiasto. Pełne mieszkanie wymaga zwykle kilku dni wyprzedzenia, choć przy nagłych terminach staramy się przestawić grafik. Zadzwoń i zapytaj o najbliższy wolny termin.
Co z tego wynika
Czas pracy to funkcja objętości, drogi i liczby rąk, a nie metrażu wpisanego w akcie notarialnym. Typowe mieszkanie w bloku znika w kilka godzin, to samo mieszkanie bez windy i z pełną piwnicą potrafi zająć cały dzień. Największy wpływ masz na dwie rzeczy: zgłoś wszystko przy wycenie, łącznie z piwnicą i zabudową, oraz zadbaj o dostęp do budynku i miejsce dla auta. Reszta to już nasze tempo i nasze schody.