Puste mieszkanie do zdjęć ogłoszenia: światło, kadry i drobne poprawki
Puste mieszkanie dobrze wypada na zdjęciach, jeśli jest czyste, jasne i sfotografowane z właściwych miejsc. Wystarczy dzień porządków po wywiezieniu rzeczy, kilka drobnych napraw, które widać w kadrze, i sesja w porze, kiedy do pokoi wpada najwięcej światła. Bez mebli każda plama na ścianie i każda przepalona żarówka rzucają się w oczy mocniej, dlatego przygotowanie zaczyna się od ścian, a nie od aparatu.
Puste wnętrze na zdjęciu: zaleta czy kłopot
Pusty pokój pokazuje to, co kupującego albo najemcę naprawdę interesuje: kształt pomieszczenia, okna, podłogę, stan ścian. Nikt nie musi się domyślać, co kryje się za szafą. Jest też druga strona. Bez mebli trudno ocenić skalę i zdjęcie potrafi zmylić w obie strony: mały pokój wygląda na przestronny, a duży na pustą halę. Dlatego do ogłoszenia dołącz plan albo przynajmniej metraż każdego pomieszczenia, a w opisie dopisz, gdzie zmieści się łóżko czy stół.
Nie musisz niczego aranżować ani wypożyczać mebli do zdjęć. Jeśli w mieszkaniu zostaje coś w cenie, na przykład zabudowa kuchenna albo szafa wnękowa, sfotografuj to porządnie. Wszystko inne, co jeszcze stoi, a nie jest częścią oferty, wynieś przed sesją. Przypadkowe krzesło w rogu pustego salonu wygląda na zapomniane, a nie na przemyślaną aranżację.
Ślady po meblach: co wychodzi na jaw, gdy pokój zostaje pusty
Po wywiezieniu szaf i segmentów ściany wyglądają inaczej, niż je zapamiętałeś. Za meblami zostają jaśniejsze prostokąty niewyblakłej farby, otwory po kołkach i hakach, kurz osiadły na listwach przypodłogowych, czasem ciemniejsze plamy tam, gdzie mebel stał przy zimnej ścianie. Na podłodze widać wgniecenia po nóżkach i odbarwienia. Zanim zaczniesz fotografować, przejdź mieszkanie z kartką i zapisz wszystko, co rzuca się w oczy, zanim przyzwyczaisz się do tego widoku.
Ciemne plamy w narożnikach i za meblami przy ścianach zewnętrznych bywają śladem wilgoci albo pleśni. Takich miejsc nie maluj w pośpiechu na biało tuż przed zdjęciami. Kupujący i tak je zobaczy przy oglądaniu, a zamalowanie bez usunięcia przyczyny wróci po kilku tygodniach i podkopie zaufanie do całej oferty. Uczciwiej jest opisać problem w ogłoszeniu albo najpierw go naprawić.
Drobne poprawki, które widać w kadrze, a robi się je w jeden dzień
Nie chodzi o remont. Chodzi o rzeczy, które na zdjęciu krzyczą o zaniedbaniu, a naprawia się je niewielkim kosztem i bez fachowca. Zestaw w większości mieszkań jest podobny: dziury po kołkach, brakujące żarówki, krzywo osadzone gniazdka, zżółknięty silikon przy wannie, firanki na karniszach, których nikt już nie potrzebuje. Każda z tych rzeczy osobno to drobiazg, a razem dają wrażenie lokalu, o który nikt nie dbał.
Na koniec wynieś wszystko, co zostało po porządkach: worki, kartony, puszki po farbie, drabinę. Mają zniknąć nie tylko z pokoi, ale też z balkonu, przedpokoju i łazienki, bo właśnie tam zwykle lądują na czas sesji, a potem wychodzą na co trzecim zdjęciu.
- zaszpachlowanie otworów po kołkach i hakach, a przy wyraźnych plamach przemalowanie całej ściany
- żarówki we wszystkich lampach i oprawach, najlepiej o tej samej barwie światła
- dokręcenie gniazdek, włączników, klamek i uchwytów w zabudowie
- wymiana zżółkniętego silikonu przy wannie, prysznicu i zlewie
- zdjęcie starych firan, zasłon i pustych karniszy, które nie zostają w ofercie
- umycie okien i parapetów, bo brudna szyba gasi światło na każdym ujęciu
Światło: o której godzinie fotografować i co zrobić z lampami
Puste mieszkanie najlepiej wygląda w dzień, przy pełnym świetle z okien. Sprawdź, na które strony wychodzą pokoje: pomieszczenia od południa bywają jasne przez większą część dnia, od północy dostają światło bardziej rozproszone, ale równe. Jesienią i zimą dzień na Pomorzu jest krótki, więc sesję planuj na przedpołudnie albo wczesne popołudnie, a nie na godzinę po pracy, kiedy za oknem robi się już szaro.
Zapal wszystkie lampy, także w pokojach, gdzie jest jasno. Zdjęcie z ciemnymi oprawami pod sufitem wygląda smętnie, a kilka zapalonych punktów doświetla rogi, do których słońce nie dociera. Pilnuj tylko, żeby żarówki miały podobną barwę. Ciepła i zimna w jednym kadrze dają żółte i niebieskie plamy, których telefon nie wyrówna. Gdy słońce wpada bezpośrednio i rysuje ostre plamy na podłodze, odczekaj, aż przesunie się dalej, albo fotografuj z kierunku, w którym okno nie wpada w kadr pod światło.
Kadry: skąd fotografować pokój, żeby pokazać jego układ
Najwięcej przestrzeni pokazuje zdjęcie z narożnika pokoju, zrobione w stronę przeciwległego rogu. Stań w progu albo w rogu, trzymaj telefon prosto, mniej więcej na wysokości klatki piersiowej, i rób zdjęcia w poziomie. Pilnuj, żeby krawędzie ścian i futryn wychodziły pionowo. Pochylony telefon sprawia, że ściany się zbiegają, a pokój wygląda, jakby stał na krzywej podłodze.
Tryb szerokokątny pomaga w ciasnej łazience, ale w dużym pokoju potrafi przesadnie wydłużyć perspektywę i oglądający poczuje się oszukany na miejscu. Z każdego pomieszczenia zrób dwa ujęcia z różnych rogów i jedno przez otwarte drzwi, które pokazuje, jak pokój łączy się z przedpokojem. Takie zdjęcia razem z planem pozwalają ułożyć sobie mieszkanie w głowie, zanim ktoś do niego przyjedzie. Widok z okna fotografuj osobno, i tylko wtedy, gdy jest co pokazać.
Kolejność zdjęć w ogłoszeniu: od czego zacząć galerię
Pierwsze zdjęcie decyduje, czy ktoś w ogóle otworzy ogłoszenie. Najlepiej sprawdza się największy i najjaśniejszy pokój z oknem w kadrze, a nie budynek z zewnątrz czy wąski przedpokój. Dalej ułóż zdjęcia tak, jakbyś oprowadzał oglądającego: od wejścia przez pokój dzienny, kuchnię i łazienkę, po sypialnie i balkon. Klatkę schodową, budynek i okolicę daj na koniec galerii.
Usuń ujęcia nieostre, przechylone i takie, na których w szybie albo w lustrze widać ciebie z telefonem. Jeśli dwa zdjęcia pokazują prawie to samo, zostaw lepsze. Galeria, którą da się przejrzeć w minutę i ułożyć sobie z niej mieszkanie, przyciąga więcej poważnych zapytań niż kilkadziesiąt przypadkowych kadrów wrzuconych w kolejności z rolki aparatu.
Kiedy mieszkanie jest za pełne, żeby w ogóle myśleć o zdjęciach
Cała ta lista ma sens dopiero wtedy, gdy w mieszkaniu nic już nie stoi. Przy lokalu po rodzicach, po wieloletnich lokatorach albo po najemcy, który zostawił połowę rzeczy, samo pozbycie się mebli potrafi zająć tygodnie, szczególnie gdy robisz to po pracy i wozisz wszystko osobówką. Część rzeczy pójdzie na sprzedaż albo do oddania, a na resztę zostaje gminny odbiór gabarytów i PSZOK. W każdej gminie wyglądają te zasady trochę inaczej i bywają zmieniane, dlatego aktualny harmonogram i listę przyjmowanych odpadów sprawdź na stronie urzędu, zanim cokolwiek wystawisz.
Szybciej idzie, gdy zlecasz całość. Opróżnianie mieszkań robimy razem z wyniesieniem rzeczy z piwnicy i balkonu, a jeśli lokal był wynajmowany, opróżnianie mieszkania po najemcy obejmuje też zdjęcia stanu lokalu i pozostawionych rzeczy. Po wywozie możemy zrobić sprzątanie po opróżnieniu: zamieść, umyć podłogi, przetrzeć parapety, grzejniki i futryny, żeby mieszkanie było gotowe do sesji albo na ekipę remontową. Mycia okien i sprzątania generalnego nie robimy, to zadanie dla firmy sprzątającej. Przed sesją zdjęciową zadzwoń pod 573 583 195 (pn-pt 8:00-18:00, sob. 8:00-15:00): wycena nic nie kosztuje, termin dobierzemy pod datę zdjęć.
Masz taki przypadek u siebie? Opisz go przez telefon. Wycena jest bezpłatna.
Zadzwoń: 573 583 195Łazienka, kuchnia i balkon: tu oglądający patrzą najuważniej
W łazience i kuchni widać każdą zaniedbaną fugę i kamień na baterii. Umyj płytki, odkamień baterie i słuchawkę prysznica, wyczyść odpływy, opuść deskę sedesu przed zdjęciem. Szafki kuchenne, które zostają w mieszkaniu, umyj także w środku, bo oglądający je otwierają. Zdjęcie łazienki robi się zwykle z progu, więc usuń z kadru wszystko, co stoi na pralce i spłuczce, łącznie z ostatnią butelką płynu.
Balkon na zdjęciu wypada dobrze tylko pusty i zamieciony. Stare skrzynki, suszarki, połamane krzesło ogrodowe i doniczki z zeschniętą ziemią wynieś razem z resztą. Piwnicy ani komórki lokatorskiej zwykle się nie fotografuje, ale opróżnij je przed oglądaniem, bo kupujący często chcą tam zajrzeć i sprawdzić, czy nie jest wilgotno.
Czego nie ukrywać na zdjęciach, żeby nie stracić zaufania
Zdjęcie ma zachęcić do przyjazdu, a nie zastąpić oglądanie. Mocne filtry, przesadnie podbite kolory i kadry starannie omijające pękniętą płytkę działają do momentu, gdy ktoś wejdzie do mieszkania. Wtedy rozczarowanie jest większe, niż gdyby wada była widoczna od początku, a rozmowa o cenie zaczyna się od pozycji, w której sprzedający musi się tłumaczyć.
Lepiej pokazać mieszkanie takim, jakie jest po porządkach, a wady opisać jednym zdaniem w ogłoszeniu: stara instalacja, okna do wymiany, łazienka do remontu. Taki opis przyciąga ludzi, którzy szukają lokalu do odświeżenia, i odsiewa tych, którzy chcą wejść od razu z walizkami. Dla obu stron to oszczędność czasu i mniej oglądań, które kończą się na progu.
Najczęstsze pytania
Czy puste mieszkanie sprzedaje się gorzej niż umeblowane?
Nie musi. Puste, czyste i jasne mieszkanie pozwala zobaczyć stan ścian, podłóg i okien bez zgadywania. Trudniej w nim ocenić skalę, dlatego do zdjęć dołącz plan albo wymiary pokoi i dopisz w opisie, gdzie zmieszczą się większe meble.
Czym robić zdjęcia, telefonem czy aparatem?
Współczesny telefon w dzień zupełnie wystarczy, jeśli trzymasz go prosto i nie używasz zoomu cyfrowego. Przetrzyj obiektyw przed sesją, bo odcisk palca daje mleczną mgłę na każdym zdjęciu. Aparat z obiektywem szerokokątnym przydaje się głównie w bardzo małych pomieszczeniach.
Czy malować ściany przed zdjęciami?
Tylko tam, gdzie po meblach zostały wyraźne plamy, dziury albo jaskrawe kolory, które mogą odstraszać. Jasna, równa ściana pomaga, ale malowanie całego mieszkania przed sprzedażą to decyzja kosztowa, a nie obowiązek. Ciemnych plam z wilgoci nie zamalowuj, dopóki nie usuniesz przyczyny.
Ile zdjęć dodać do ogłoszenia mieszkania?
Tyle, żeby każde pomieszczenie miało przynajmniej jedno dobre ujęcie, a większe pokoje dwa z różnych stron. Dorzuć zdjęcie budynku, klatki schodowej i widoku z okna, jeśli coś pokazuje. Mniej ostrych i jasnych zdjęć działa lepiej niż kilkadziesiąt podobnych do siebie.
Czy opróżnicie mieszkanie, gdy mieszkam w innym mieście?
Tak, po przekazaniu kluczy i ustaleniu przez telefon, co zostaje, a co wyjeżdża. Na życzenie robimy zdjęcia stanu mieszkania po skończonej pracy, żebyś zobaczył efekt bez przyjazdu. Termin ustalamy w trakcie rozmowy, wycena jest bezpłatna, wystawiamy też fakturę VAT.
Czy po waszym sprzątaniu mieszkanie nadaje się do sesji?
Po naszym sprzątaniu podłogi są umyte, a parapety, grzejniki i futryny przetarte, więc lokal jest gotowy do zdjęć w podstawowym zakresie. Okien nie myjemy i nie szorujemy łazienki ani kuchni na błysk. Jeśli zależy ci na lśniących szybach w kadrze, umów dodatkowo firmę sprzątającą albo umyj je sam.
Robić zdjęcia przed wywiezieniem rzeczy czy po?
Do ogłoszenia po. Przed opróżnieniem zrób jednak serię zdjęć dla siebie: pokażą, co gdzie stało, przydadzą się przy wycenie wywozu, a w mieszkaniu wynajmowanym także jako dokumentacja stanu. Zdjęcia do oferty rób dopiero wtedy, gdy lokal jest pusty i posprzątany.
Co z tego wynika
Dobre zdjęcia pustego mieszkania zaczynają się od porządków, a nie od aparatu. Najpierw wywóz wszystkiego, co nie należy do oferty, potem dzień drobnych poprawek: dziury, żarówki, silikon, okna. Sesję zaplanuj na jasną porę dnia, fotografuj z narożników i nie ukrywaj wad, które i tak wyjdą przy oglądaniu. Mieszkanie pokazane uczciwie ściąga mniej przypadkowych telefonów i więcej ludzi, którzy naprawdę przyjadą.